Teraz już to mogę powiedzieć
- Iarius Nate

- 12 sty
- 3 minut(y) czytania
Końcówka roku dla prawie każdego z was była ciężka i to bardzo. Mieliśmy do czynienia a boską interwencją, rozdzieleniem linii czasowych i czymś co nazywano „orszaki anielskie”
Postaram się to usystematyzować. Ale zanim przeczytasz te dziwne treści pragnę przypomnieć że moje wizje jak i każdego są alegoryczne, a to znaczy że są to symbole ktore podlegają dalszej interpretacji, która znajdzie się na koniec tego tekstu.
11.11.2025 - tak, święto niepodległej - wizja:

Widzę pochód ludzi. Wszyscy w blaszanych strojach a takimi samymi blaszanymi kulami na głowach. Przypominały te jakie noszą astronauci, ale całkowicie lustrzane. Wewnątrz ludzie nie widzieli tego co na zewnątrz tylko to co jest im pokazywane. Nie widzieli jak jest pochmurno, nie widzieli fluktuacji czarnych energii jakimi są bombardowani - po prostu szli tłumem jeden za drugim.

Słońce, z bliska, widać palący się wodór i wyrzuty plazmy i nagle ogromna dłoń podświetlona światłem płomieni słońca, która zrobiła zamach w kierunku tych płomieni i wychlusnęła zaczną ilość w kierunku ziemi, jak wodę z miski. Faktycznie mieliśmy wtedy wybuch klasy X5 niespotykany jak dotąd.

Ponownie ten tłum a za nimi rozstąpione chmury. Nawet nie było za nimi słońca ani jakiegoś szczególnego światła, nie było czystego nieba. Były kolejne chmury ale od których mocno odbijało się światło słoneczne. Niektórym tylko ludziom rozbiło te kule i nagle zaczęli widzieć inny świat. Ponury, ale zaczęli się oglądać w przeszłość w której pojawiało się światło, które ich oświeciło. Nieśmiało… Ale już coś.
11.12.2025 - rozdzielenie linii czasowych.
W sumie wg zapisów Ashayany Dean miał on nastąpić 8-9 listopada 2023 roku ale z jakiegoś powodu wszystko odbyło się 2 lata później.
Przed tym czasem dostawałem wiele zgłoszeń że ludzie mają przeczucie że coś złego nadciąga. Cisza przed burzą.

Zrobiłem wgląd i zobaczyłem nad większością ludzie postacie przypominające anioły. Wisiały nad ludźmi bliżej lub wyżej. Głowy jak kosmici, zamknięte oczy, ciasno przylegające kaptury jak czepki pływackie. W miejscu tułowia burząca się w wiry energia światła i czerni, która nie mogła się wymieszać. W tułów wpisana gwiazda Metatrona ale wypełniona energią. Zamiast skrzydeł energetyczne macki rozprostowane zamiast nóg podobnie. Były uśpione. Czekały na właściwy czas, na komendę. Miały wywołać w ludziach chaos, który wyłoni ostatecznie to co przez lata schowane było pod dywan - bo nie byliśmy gotowi się z tym zmierzyć, albo zwyczajnie wyparliśmy to z siebie. Po naszej reakcji na te sytuacje zapadała decyzja czy zostajemy i na której linii czasu. Tej rozwojowej czy upadłej. I nie była to świadoma decyzja, o tym decydować miały nasze reakcje na zabodźcowany w nas chaos. Tutaj jedno słowo jest kluczowe które daje rozwiązanie w tej sytuacji.
Jest to odpuszczenie.
Każdy z nas ma swoje „demony”, które go dopadają. Są naszymi bodźcami do działania. Bez nich nie ma działania. Gdy jest cudownie i pięknie to każdy chce aby przypadkiem nic się nie zmieniło. Czasami ludzie tak reagują że przerywają swoje życie tu na ziemi a to jest błąd. Nie grzech ale błąd. Czemu? Bo tylko póki tu jesteśmy w materii jesteśmy sprawczy i możemy wszystko zmienić. Jeśli na tym etapie cierpienia odejdziemy to nie da się nic zmienić. Będziemy zawieszeni w cierpieniu z jakim odeszliśmy tak długo aż nie postanowimy tego naprawić. Takie duchy usiłujące coś naprawić po śmierci czasami się manifestują ale wszystko co mogą to trzasnąć drzwiami albo zrzucić obrazek 🤷🏻
Wielu z was myślało o odejściu ostatnio c’nie? No właśnie chciano was zabrać w tym stanie bo tylko w ten sposób można mieć nad wami kontrolę w dalszych życiach.
Razem z paroma dawnymi kumplami nakręciliśmy teledysk który jest świetnym obrazem do tego stanu. Muzykę dawno temu napisał Sztfn Kantyn a ja po latach nadałem jej brzmienie i mastering. Jechaliśmy do Stanleja do Brennej w szopce nakręcić ten obrazek.
Będzie ponuracko, vintadżowo - bo jak niby ma być 🤷🏻




Komentarze